sobota, 11 maja 2013

Samotny wśród wielu ludzi


No właśnie... tak jak w tytule. Samemu wśród wielu ludzi.. Czy można być samemu, mimo, że zawsze jest ktoś obok, z kim możesz porozmawiać wyżalić się, ale z jakiegoś powodu nie chcesz. Coś Cie gryzie ale nie chcesz o tym rozmawiać z innymi. A gdy ktoś zauważy, że coś się dzieje to odwracasz jego uwagę. Zawsze jest się uśmiechniętym, wesołym, nie widać po Tobie żadnej oznaki zmartwienia, zakłopotania. Ale mimo wszystko coś ciągle cie gryzie, ciągle o czymś rozmyślasz, męczysz się ale tak naprawdę na własne życzenie. Ważne to pokazać wszystkim, że nic Ci nie jest... żeby nie obciążać kłopotami swoimi innych bliskich Ci osób. Zostajesz ze swoimi przemyśleniami wieczorem sam... ale zawsze sam znajdziesz jakieś rozwiązanie. W ostateczności podpytasz bliskich ale tak, żeby nie daj Boże nie domyślili się, że to o Ciebie chodzi. Gdy wychodzi na jaw, że coś przed nimi ukrywałeś, robią Ci wyrzuty, że nie ufasz, że nie chcesz tej osobie gadać o niczym itd. Ale nikt wtedy nie pomyśli, że robi się to dlatego, żeby nie obciążać kogoś swoimi problemami tak jak już wcześniej napisałem. Łatwiej opowiedzieć komuś, gdy trudna sprawa dla nas minie i można ją tylko wspomnieć. W sumie sam nie wiem po co to piszę, ale mam natchnienie a wiem, że to ma coś na celu. Chociażby przelanie swoich myśli na komputer zawsze daje satysfakcje, że piszę się coś mądrego... może nie dla Was ale dla innych może właśnie tak :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz