piątek, 31 stycznia 2014

Wypad do Aqua :)

Wczoraj podjęliśmy z Elocinką spośród wielu pomysłów wypad do Aqua Parku w Tarnowskich Górach :) Decyzja była bardzo optymistyczna i w oka mgnieniu załatwiliśmy sobie kasę i towarzysza :) ... jak się potem okazało dwóch towarzyszy hihi. Grześka i jego siostrzeńca Kacpra. Jechaliśmy o 9,00 rano. Na miejscu byliśmy około 12,00 Była meeega zabawa i mega wygłupy. Udało Nam się spotkać znajomego który z nienacka objął Elocinkę haha. Marek napędził Nam stracha bo go nie poznaliśmy. Kacperek był najlepszy :) jak wpadł do lodowatej wody koło sauny to wyskoczył szybciej z niego niż my z Grzesiem dobiegliśmy żeby go wyciągnąć. Haha. Wygrzaliśmy się w saunach. Parowej i suchej. Porzucały nas fale... i najlepszy tekst Elocinki do fal "Ała. Nie bij mnie ty szmato" HAHA. Tak swoją drogą Grzesiu... jakbym nie miał Kacpra na oku to cztery razy byś go stracił ;D nie wpadłeś na to że może stać za Twoimi plecami i czekać aż go zaczniesz szukać? Oj wujek wujek... :) Była extra i mam nadzieję, że uda Nam się taki wypad jeszcze zorganizować pomimo trudnych warunków pogodowych jakie nas zastały z Elocinką po drodze. :) Swoja drogą... właściciele tych domów na ulicy Obwodnica mogliby odśnieżyć chodnik przed swoją posesją bo zabić się tam idzie ;D Ale dali nam okazję trochę podriftować wózkiem hihi.

Dobra koniec pisania... czas na zdjęcia :) Oczywiście był czas na sesję zdjęciową :)


































Basen Olimpijki. Leżałem na wodzie :)


































Hehe ja i moje palce stopy ;D Jak zwykle... ja coś gadam i w połowie bach zdjęcie :) A potem pretensje do mnie, że ja na każdym zdjęciu coś gadam




















Elocinka chciała popływać ale fale były zbyt mocne i rzucało nią jak zdechłą rybą jak to sama określiła potem hahaha

Dzięki Wam: Nicole Wichary, Grzegorz Kozicki i oczywiście Kacper Jakubowski :) Mam nadzieję, że już wkrótce znów się tam wybierzemy :)

piątek, 24 stycznia 2014

Chcieć zrobic coś czego nie można w żaden sposób

Widzę, że moim czytelnikom nie kwapi się odpisywać na poprzedniego posta. A może w ogóle nie mam czytelników? Ale nieważne. I tak będę kontynuował moje przeżycie. W końcu KAŻDY DZIEŃ JEST WYJĄTKOWY i każdy przynosi nowe przemyślenia a czasami nawet poglądy. Dzisiaj miałem dzień wspomnień, przemyśleń. Wspomnieniami stopniowo zacząłem się cofać w czasie. Wróciłem do lata tamtego roku ... do kilku lat wstecz. Do sytuacji za którymi tak cholernie tęsknie a które już nie wrócą. Do ludzi, którzy się zmienili... Do ludzi, których już nie ma a tak Nam ich brakuje. Przy okazji... mój tata gdyby żył, miałby dzisiaj 56 lat. Ciekawe kim ja będę i czy w ogóle będę w takim wieku. Ale pozwólcie, że skupię się na przeszłości dzisiaj... Zastanawialiście się czasem, jakby wyglądało Wasze życie, gdybyście w którymś momencie postąpili inaczej? Czy jedno zdanie wypowiedziane kiedyś mogło by wpłynąć na dotychczasową teraźniejszość? A gdybyśmy tak cofnęli czas... czy jest coś co chcielibyście zmienić? A może wyrwać jakiś fragment z życia i wlepić w nie inny, może lepszy? Czy nie byłoby o wiele prościej, gdyby każdy z Nas miał pilot, którym mógłby cofać, przyśpieszać lub zwalniać czas? Czy nie bylibyśmy o wiele szczęśliwsi, kierując swoim życiem samodzielnie, bez przeznaczenia o ile rzecz jasna ktoś w nie wierzy, wycinając sceny, które Nam się nie podobają? A może to wszystko ma jakiś sens.. Nasze cierpienia, smutki, łzy. Może musimy tego wszystkiego doświadczyć by móc odpowiednio cieszyć się i korzystać ze szczęścia, gdy ono nadejdzie?
Jeśli chcecie wyraźcie swoje zdanie. Chciałbym znać Waszą opinię o tym :)

Tymczasem kończę moje wybieganie w przeszłość i w przyszłość. Do następnej notki :)




































Daniel Zięcina 

czwartek, 16 stycznia 2014

Gdzie w tym wszystkim sens?

Podobno wszystko idzie wytłumaczyć, więc proszę Was czytelnicy... wytłumaczcie mi jaki jest sens tego co napiszę za chwilę poniżej, ponieważ sam nie potrafię go w tym odnaleźć :)


Człowiek poświęca swoje zdrowie aby zarabiać pieniądze. Następnie zaś poświęca swoje pieniądze, aby odzyskać zdrowie. Oprócz tego jest tak zaniepokojony swoją przyszłością, że nie cieszy się z teraźniejszości. W rezultacie nie żyje, ani w przyszłości, ani w teraźniejszości: żyje tak, jakby nigdy miał nie umrzeć, po czym umiera, tak naprawdę nie żyjąc.

Ale czy warto tak żyć??

Haha. Macie jakieś rozwiązanie?

Do następnego postu. Pa

piątek, 3 stycznia 2014

Wycieczka do Czech

Ahjooo!

Nie ma to jak pomysł wypadu za granicę na spontanie :) Tym razem wybrałem się z Grzesiem a naszym celem były Czechy. Wycieczkę tą zaliczam do udanych. Zwiedziliśmy górę zamkową w Cieszynie położoną przy granicy. Weszliśmy na wieżę Piastowską zobaczyliśmy rotundę Św. Mikołaja.


































Grzegorz miał okazję sam osobiście otworzyć wrota rotundy :)



































A z Wieży Piastowskiej czekały na Nas piękne widoki...



































I przyszedł czas na przekroczenie granicy...
























A tam dopiero zaczęła się wycieczka. Zwiedzaliśmy miasto Cieszyn po stronie Czeskiej. Było meega śmiesznie. Już na samej granicy pośmialiśmy się do łez. Powiała nas dług ulica a na niej co drugi krok.. "Orginal Alkochol" HAHA. Muszę przyznać, że Czeski naród jest bardzo przyjazny. Po południu zgłodnieliśmy i szukaliśmy dobrej czeskiej restauracji... i znaleźliśmy :) Nie umieliśmy się porozumieć z kelnerką ale na szczęście kucharz potrafił mówić po Polsku. Za to to co powiedział rozśmieszyła mnie do łez. Rozmowa wyglądała tak:

- Grzegorz: Co jest z menu ??
- Kucharz: Z menu jest wszystko zjedzone

Haha niestety musieliśmy zmienić lokal. Na szczęście znaleźliśmy kolejną bardzo przyjemną czeską restaurację gdzie w menu mieli więcej do wyboru :). Ja wybrałem Langos a Grzesiu Piecony syr z frytkami. Pozwoliliśmy sobie także na małe czeskie piwo. Pojadłem sobie niesamowicie pysznie.



Po sycącym obiadku ruszyliśmy dalej poznawać okolice i kulturę :) 

Pod koniec męczącego i pełnego przygód i wrażeń dnia zawitaliśmy do czeskiego klubu :) Czas na odpoczynek przed powrotem. 

 Tak... wycieczka jakich mało. Aż chce się tam wrócić. A tym czasem wracamy do szarej rzeczywistości. Polecam każdemu zwiedzenia chociażby takiego małego kawałka Czech jaki my zwiedziliśmy. Naprawdę warto. Widoki ładne mimo że miasto, kultura ludzi całkiem inna, język boski... po prostu płakać idzie ze śmiechu tak jak my to robiliśmy choć nawet czasami nie wypadało hihi :) Dziękuję za mile spędzony dzień. 


P.s. 

Lidl też odwiedziliśmy :) haha

czwartek, 2 stycznia 2014

Kulinarne postępy

Czasami mnie tknie myśl, żeby zrobić coś pożytecznego. Idę wtedy do kuchni i kombinuję co by tu stworzyć. Moje dwa ostatnie pomysły to sernik na zimno świąteczny i spaghetti z mięsem mielonym :) Domownikom smakowało, mi także. A wy możecie tylko popatrzeć i obejść się smakiem Hah.

Smacznego!

















 Serniczek <3


















Spaghetti :) Mniam mniam


Jak wymyślę, coś nowego to się pochwalę.

Trzymajcie kciuki

środa, 1 stycznia 2014

Sylwester 2013/2014 :)

Po raz kolejny miałem wielką przyjemność zorganizować zabawę sylwestrową 2013/2014 . Mam nadzieję, że moje starania i wysiłki nie poszły na marne i że każdy dobrze się bawił. Ja osobiście bawiłem się świetnie. Nigdy takich zakwasów nie miałem po tańcach i nigdy tak mnie nie bolało gardła od śpiewu :) No i nie można pominąć faktu że nigdy nie byłem kobietą hahaha. Do dzisiaj zmywam lakier z paznokci. Ale nie żałuję ani minuty z tego dnia, który spędziłem z Wami moje głupole. Mimo, że dzisiaj możemy już tylko wspominać naszego sylwestra mam nadzieję że jeszcze będzie kiedyś okazja do powtórzenia takiej zabawy jak nasza.

Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego 2014 roku!!! oraz żeby był lepszy niż poprzedni stary rok.

Dzięki Wam

Sandra Naróg:



 Jessica Walczak:



Nicole Wichary: 




Grzegorz Kozicki:



Daniela Zięcina hahaha:



Nowy Rok :)


No to się bawimy