Przez całe życie poszukujemy szczęścia i nigdy nie jesteśmy w pełni zadowoleni z tego, co osiągnęliśmy. Jedni szukają uczuć, inni prawdziwym szczęściem nazywają posiadania dóbr materialnych, a przede wszystkim pieniędzy.
Kiedy ponad cztery tysiące lat temu Fenicjanie wynaleźli pieniądz, miał on ludziom ułatwić życie. Nikt wtedy nie przypuszczał, że staną się celem życia. Dzisiaj ludzie częściej stawiają sobie pytanie: „mieć czy być”? Oczywiście odpowiedzią dla nich jest mieć- i to jak najwięcej. Ale czy za pieniądze można wszystko kupić: przyjaźń, rodzinę, miłość, zdrowie, czyste sumienie? Uważam, że nie. Pieniądze na pewno są potrzebne, bo ułatwiają życie. Pozwalają zaspokoić podstawowe potrzeby takie jak: jedzenie, ubranie, dach nad głową. Do tego jednak powinna się ograniczać ich rola w naszym życiu. Materialiści, dla których liczy się posiadanie, przeliczają szczęście na pieniądze. Nie powinniśmy bezustannie dążyć do posiadania coraz większej ilości pieniędzy, bo to jest ślepa uliczka. Im więcej mamy, tym więcej chcemy mieć i stale jesteśmy niezadowoleni z tego, co już posiadamy. Tak jak mitologiczny król Midas, dla którego największe pragnienie stało się przekleństwem. Chciwy król, zażądał, aby wszystko, czego dotknie, zamieniło się w złoto. Gdy jednak w złoto zamieniły się także córka i pożywienie, król zrozumiał, że bogactwo szczęścia nie daje. Przekonał się, że do życia potrzebne są nie tylko pieniądze. Ebenezer Scrooge z „Opowieści wigilijnej” K. Dickensa jest kolejnym przykładem człowieka, który w pogoni za pieniądzem, zatracił sens życia. Scrooge był materialistą, całe swoje życie poświęcił na gromadzeniu pieniędzy, które go unieszczęśliwiły. Stracił swoją żonę, bo nie mogła znieść jego postępowania. Odsunął się od ludzi oraz rodziny. Był samotny i oschły. Ale tego nie dostrzegał, ponieważ nie wiedział, na czym polega sens i wartość ludzkiego życia. Prawdziwe szczęście daje człowiekowi miłość i szacunek innych. Ebenezer zrozumiał, co to znaczy szczęście po nawiedzeniu duchów. Stał się człowiekiem pogodnym, dla którego obecność innych osób nie była już obojętna. Dopiero wtedy zaczął dostrzegać, co stracił. Jest doskonałym przykładem tego, że pieniądze szczęścia nie dają.
Dwudziesty wiek pozostawił szczególne piętno na ludzkości. Człowiek doświadczył wielu kataklizmów, które okaleczyły go moralnie. To właśnie w ubiegłym wieku (XX) rozpoczął się niewiarygodnie szybki rozwój cywilizacji, a z nim urosła nasza fascynacja techniką, urbanizacją. Nie było by w tym nic złego, gdyby nie fakt, że w tym gąszczu wszystkich naszych nowoczesnych "zabawek" zgubiliśmy samych siebie - naszą moralność. Dotychczas jasno określone wartości stały się względne. Nasze sumienie zostało pożarte przez kawałek papieru zwany pieniądzem. W dzisiejszych czasach pojawiło się myślenie, że pieniądz jest potęgą i bez niego nie da się żyć. Dziś dla wielu bycie bogatym jest równoznaczne z tym, że jest się wszechmocnym, jest się ponad prawem... Ale czy ponad sumieniem? Może, w niektórych przypadkach - tak. Otóż istota ludzka od zawsze pragnęła być silniejsza niż warunki, w których żyje, a złudzenie tej wielkości dają pieniądze. Tylko możliwość spełnienia tego marzenia może uciszyć sumienie.
Czy żyjący współcześnie ludzie myślą o tym, co pozostanie po nich po śmierci? Odpowiedź jest negatywna. Jesteśmy jednostkami zbyt egoistycznymi - chcemy brać, a nie dawać. Taka postawa, jeżeli nie ulegnie zmianie, może w przyszłości doprowadzić do zagłady naszego świata.
Szczególnie niebezpieczny jest pieniądz, nie dla tych, którzy go nie mają, lecz dla tych, którzy nagle odczują jego siłę. Spójrzmy w świat biznesu. Jest to dla mnie najgorsze, co może spotkać człowieka: oddać się błędnemu, często pozbawionemu celu, zdobywaniu pieniądza. Pieniądze mogą pomóc w życiu człowieka, albo je zniszczyć. Bardzo często ludzie zupełnie nieświadomie uzależniają się od dóbr materialnych. Pieniądze stają się wtedy najważniejsze. Ludzie nie widzą poza nimi sensu życia. Dla zdobycia określonego celu najczęściej związanego z pieniędzmi potrafią zrobić wszystko. Lecz właśnie przez pieniądze można stracić największe skarby świata, czyli rodzinę i przyjaciół. Ludzie dążą do bogactwa i luksusu zapominając przy tym, jakie wartości są najważniejsze w życiu każdego człowieka. Pieniądze to tylko środek, który powinien ułatwić nam życie, a nie być celem życia. Bez względu na to, jak bardzo są ważne pieniądze w naszym życiu, nie mogą być one najważniejsze. Najważniejszy jest człowiek i jego uczucia. Każdy z nas powinien wiedzieć, że wspaniale jest mieć pieniądze, dopóki nie straci się mądrości dostrzegania rzeczy, których nie można za nie kupić. Nie wszystko przecież można przeliczać na pieniądze. Istnieją rzeczy, których nie jesteśmy w stanie posiadać dzięki pieniądzom, np. szacunek i przyjaźń drugiego człowieka. Nie każdy bogaty człowiek musi być też szczęśliwy. Nie można szukać szczęścia w pieniądzu i dobrach materialnych, ponieważ w ten sposób nigdy go nie osiągniemy. Zaspokajając kolejne potrzeby wciąż będziemy odczuwali niedosyt, a coraz większy majątek i dobrobyt spowoduj, że stracimy radość dnia codziennego i prostych chwil, z których tak naprawdę składa się nasze życie. Ostatecznie może okazać się, że nic już nas nie cieszy i jesteśmy bardzo nieszczęśliwi pomimo wielkiego bogactwa. Ponieważ szczęścia nie znajdziemy w pieniądzu, a w nas samych. W naszym wnętrzu i w tym, jakimi ludźmi jesteśmy dla siebie.
Uważam, że ludzie nic powinni przywiązywać zbyt wielkiej wagi do pieniędzy, lecz skupić się na rzeczach o wiele bardziej wartościowych. Takich jak rodzina oraz bliskie osoby. Staną się wtedy najbogatszymi i najbardziej szczęśliwymi ludźmi na świecie.
Iluż takich Midasów mamy we współczesnych czasach? Marzą o tym, by wszystko, czego dotkną, zmieniało się w góry złota ( procentowało na koncie), ale zapominamy o prawdziwych wartościach. Taka postawa prowadzi często do tragedii- śmierci bliskich osób, którzy giną za kilkadziesiąt lub kilkaset złotych. I tak w pogoni za pieniędzmi człowiek „traci z oczu samo życie”. Czasami, zauważamy, że goniąc za rzeczami tracimy sens życia. Nie umiemy cieszyć drobnymi przyjemnościami, nie mamy czasu na obcowanie z rodziną, przyjaciółmi. Warto przywołać postać świętego Franciszka, dla którego dobrze żyć to znaczy kochać ludzi i świat. Twierdził, że w każdej ziemskiej rzeczy można dostrzec przejawy Boga, w zawiązku, z czym należy zadawać się i cieszyć małymi rzeczami. Szkoda, że wielu ludzi w pogoni za pieniędzmi nie dostrzega rzeczy, dzięki którym mogliśmy być szczęśliwi.
Podsumowując, uważam, że pieniądze są potrzebne do życia, ale nie za wszelką cenę. Musimy zrozumieć, że pogoń za pieniędzmi jest bezsensowna, ponieważ zawsze będziemy mieć ich za mało. Cieszmy się drobnymi przyjemnościami. Może nie będziemy bogaci, ale na pewno bardziej zadowoleni z życia.
Daniel Zięcina
Wszelkie prawa zastrzeżone. ©
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz