Nie ma to jak pomysł wypadu za granicę na spontanie :) Tym razem wybrałem się z Grzesiem a naszym celem były Czechy. Wycieczkę tą zaliczam do udanych. Zwiedziliśmy górę zamkową w Cieszynie położoną przy granicy. Weszliśmy na wieżę Piastowską zobaczyliśmy rotundę Św. Mikołaja.
Grzegorz miał okazję sam osobiście otworzyć wrota rotundy :)
A z Wieży Piastowskiej czekały na Nas piękne widoki...
I przyszedł czas na przekroczenie granicy...
A tam dopiero zaczęła się wycieczka. Zwiedzaliśmy miasto Cieszyn po stronie Czeskiej. Było meega śmiesznie. Już na samej granicy pośmialiśmy się do łez. Powiała nas dług ulica a na niej co drugi krok.. "Orginal Alkochol" HAHA. Muszę przyznać, że Czeski naród jest bardzo przyjazny. Po południu zgłodnieliśmy i szukaliśmy dobrej czeskiej restauracji... i znaleźliśmy :) Nie umieliśmy się porozumieć z kelnerką ale na szczęście kucharz potrafił mówić po Polsku. Za to to co powiedział rozśmieszyła mnie do łez. Rozmowa wyglądała tak:
- Grzegorz: Co jest z menu ??
- Kucharz: Z menu jest wszystko zjedzone
Haha niestety musieliśmy zmienić lokal. Na szczęście znaleźliśmy kolejną bardzo przyjemną czeską restaurację gdzie w menu mieli więcej do wyboru :). Ja wybrałem Langos a Grzesiu Piecony syr z frytkami. Pozwoliliśmy sobie także na małe czeskie piwo. Pojadłem sobie niesamowicie pysznie.
Po sycącym obiadku ruszyliśmy dalej poznawać okolice i kulturę :)
Pod koniec męczącego i pełnego przygód i wrażeń dnia zawitaliśmy do czeskiego klubu :) Czas na odpoczynek przed powrotem.
Tak... wycieczka jakich mało. Aż chce się tam wrócić. A tym czasem wracamy do szarej rzeczywistości. Polecam każdemu zwiedzenia chociażby takiego małego kawałka Czech jaki my zwiedziliśmy. Naprawdę warto. Widoki ładne mimo że miasto, kultura ludzi całkiem inna, język boski... po prostu płakać idzie ze śmiechu tak jak my to robiliśmy choć nawet czasami nie wypadało hihi :) Dziękuję za mile spędzony dzień.
P.s.
Lidl też odwiedziliśmy :) haha
Widzę miło i ciepło w miarę ale zapewne i zabawnie spędziliście pobyt w Czechach;D szkoda,że nie zabraliście mnie ze sobą na zwiedzanko ;D mam nadzieję,że chociaż się najedliście i to w miarę dobrym jedzeniem? :D
OdpowiedzUsuńWeźmiemy Cię następnym razem jak będzie okazja :) Jedzonko było przepyszne :)
OdpowiedzUsuńTo trzymam Cię za słowo ;D obym miała okazję spróbować przepysznego jedzonka ;)
OdpowiedzUsuń