Nie ma to jak na spontanie wpaść na pomysł, że za godzinę idziemy na dyskotekę. I nie ma to jak dobrze się na niej bawić. Noc spędzona bardzo tanecznie z muzyką graną przez ośmiu wyśmienitych DJ-ów, przy piwkach i drinkach i z najbliższymi przyjaciółmi aczkolwiek nie wszystkimi. Kobieta, która weszła w ścianę i zmierzyła ją wzrokiem choćby ściana wpadła na nią była megaa. Powrót do domu o 4 nad ranem i od razu spać. Wstałem o 14,00 ;D z wielkim trudem :) Ale zaskoczę Was.... wziąłem aparat i mam super zdjęcia z którymi nie omieszkam się z Wami podzielić:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz