Mam kolejne przemyślenie :) mam nadzieję, że się Wam podobają.
Raz w roku, zdmuchując urodzinowe świeczki, możemy pomyśleć tylko jedno życzenie. Niektórzy dorzucają kolejne, znalazłszy rzęsę przy fontannie lub gdy widzą spadającą gwiazdę. I od czasu do czasu, któreś z tych marzeń się spełnia. I co wtedy? Jest tak dobrze jak chcieliśmy? Upajamy się swoim szczęściem? czy... zauważamy, że mamy długą listę innych marzeń?
Wypowiadając marzenie, nie idziemy na łatwiznę. Chcemy rzeczy wspaniałych, ambitnych, nieosiągalnych. Mamy życzenia bo potrzebujemy pomocy i się boimy. I wiemy, że często prosimy o zbyt wiele. Ale i tak mamy życzenia, bo czasami... życzenia się spełniają.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz